niedziela, 11 października 2015

Takie rzeczy jednak się zdarzają.

Jeszcze do wczoraj upierałabym się, że takie rzeczy nie przytrafiają się w życiu codziennym, ale dziś... !!!

Tydzień temu wyszukaliśmy z moim M stary kredens z czasów PRLu. 
Od początku chcieliśmy, żeby taki mebelek (oczywiście po odrestaurowaniu) stanął w naszej jadalni i udało się. Państwo uprzątali mieszkanie po rodzicach. Wyzbywali się wszystkiego za darmo. Dziś rano wyruszyliśmy po odbiór  naszego "nowego" kredensu.



Zobaczyłam ją gdy tylko weszłam. Siedziała dumnie w przedpokoju na podłodze oparta o stolnicę. Mój zachwyt był niekontrolowany i zapewne mało taktowny, ale na tyle sugestywny, że lalka znaleziona w wersalce w pościeli, z którą to nie do końca właściciele wiedzieli co zrobić, bo "na śmietnik szkoda, a i zabrać po to, żeby zagracać swoje mieszkanie..." 
Ta cudna lalka wróciła ze mną do domu jako rekompensata za pomoc w zniesieniu z czwartegoo piętra lodówki.


Lala trochę przykurzona, luźne gumki, brudne włosy, mała dziurka na kciuku, ale cała reszta idealna. 
Ma piękne niebieskie oczy, sprawny mechanizm płaczący, całkiem gustowną sukieneczkę i sygnowana jest podkową. 

Jak tylko ją odświeżę pokażę ją w pełnej krasie :-)



.



9 komentarzy:

  1. Przesliczna lala <3 Czy to nie jest czasem lalka z fabryki Adama Schrajera? bardzo przypomina moja Szrajerke :) Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety szrajerka to nie jest na pewno. Lalka sygnowana jest podkową charakterystyczną dla lalek Ernsta Heubacha. Jednak bardzo możliwe, że powstała w latach, gdy w Polsce powstawały lalki Szrajera :) Próbuję dowiedzieć się o niej więcej.
      Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Ależ szczęście i jaki fantastyczny bonus. Piękna lalka:)

    OdpowiedzUsuń
  3. To się nazywa szczęście. Będzie miała u Ciebie cudowny nowy dom.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdarza się! A to zdarzenie jest dowodem na to, że szczęście Ci sprzyja a dobre uczynki wracają :D Takie przeznaczenie! można jeszcze dodać :) Gratuluję szczęścia :D

    OdpowiedzUsuń
  5. cóż za historia! :) To się nazywa szczęście! :)) Śliczna laleczka :) Ciesze się, że znalazła nowy dom :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam serdecznie.
    Ja też bardzo się ucieszyłam :-)
    Zajrzałam i jak ujrzałam Twoje rysunki, to bardzo się ucieszyłam, że na siebie trafiłyśmy. Bardzo sobie cenię malarzy i rysowników. Zwłaszcza tych młodych pełnych pasji i fascynacji. Pewnie dlatego, że mnie Bóg nie obdarzył takim talentem.
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma jakiś talent, tylko nie zawsze go pokazuje, bądź nie jest świadomy tego, co potrafi zrobić. Pozdrawiam :)) Iga

      Usuń