
Towarzyszy nam pudel Pimpek.
Jagódka jest jeszcze małym dzidziusiem i dokucza jej brzuszek. Wybrałyśmy się na łąkę, by nazbierać ziółek.
Gdy Jagódka odpoczywała na kocyku, jej niania szukała mięty.
Teraz możemy już wracać do domu.
Tylko gdzie jest Pimpek?!
Zdaje się, że Pimpek zaprzyjaźnił się z Lorą i Szilą.
Bohaterką dzisiejszego wpisu jest Jagódka.
Jagódka jest upragnionym zakupem. Mierzy zaledwie 28cm i bardzo mi przypomina francuskie laleczki petitcollin. Zakochałam się w jej stópkach, które jak na złość fachowo obcinałam na zdjęciach.
Jagódka ma celuloidową główkę sygnowaną Minerva i ciało z masy papierowo-gipsowej, które nie posiada sygnatury.
Podejrzewam, że nie jest to jej ciało oryginalne. Do jakiej lalki mogło należeć niestety nie wiem. O tym, że to korpusik petitcollin nawet nie śmiem marzyć, ale dla porównania:
zdjęcie Jagódki z aukcji
oraz wyszukane w necie zdjęcie petitcollin
Jagódka ubrana jest w ubranko "made in ja" w którym może eksponować swoje urocze stópki. W sesji towarzyszył jej trociniak Pimpek, bezimienna Niania i mój najnowszy zakup-wózeczek. Wszystkie te zabawki dokładniej zaprezentuję w innych wpisach.
Uwaga!
Poszukuję dla Jagódki grzechotki np. takiej jakie w PRL-u dołączano do plastikowych laleczek. Mierzyły 7-8cm. Być może ktoś ma takie akcesoria na zbyciu, albo kiedyś trafi taki gadżet na aukcji, wtedy proszę o informację.
Dobrej nocy :-)
Świetna fotohistoryjka! Twoje lale są przecudne, a Pimpek - niepowtarzalny! :)
OdpowiedzUsuńDziękuję i cieszę się, że moje skarby podobają Ci się. Pimpek to faktycznie niepowtarzalny psiak, dlatego postanowiłam już wkrótce poświęcić mu oddzielny wpis.
UsuńSzkoda, że tak mało zdjęć zamieściłaś. Ale już się cieszę na obiecane wpisy. Wszystko jest cudne i oczu nie mogłam napaść tymi cudami. Jagódka słodziutka, łącznie z nóżkami i ubrankiem, o niani śnię po nocach, ale na razie nie mam tyle kasy, żeby ją sobie kupić, a w SH nie bywa. Wózeczek i Pimpek też ładnie się prezentują, a tu jeszcze dwa żywe basety. Będę się rozglądać za grzechotkami, może coś złowię.
OdpowiedzUsuńJeju .... mało zdjęć?! A ja bałam się, że przesadziłam i zanudzę Was na śmierć. Jagódka faktycznie jest cudna. Uwielbiam to maleństwo.
UsuńJa niestety w SH nigdy nie upolowałam nawet mini celuloidki, ale jak czytam co udaje się zdobyć w tych sklepach innym lalkomaniaczkom, to wszystko jest możliwe. Życzę Ci własnej Niani :-)
Bassetów jest więcej i na pewno z czasem je przedstawię.
Bardzo dziękuję a zainteresowanie tematem grzechotek. Pozdrawiam.
o mamuniu! wymiękłam widząc nianię z psinką i stylowym wózkiem na spacerze...
OdpowiedzUsuńte lale kojarzą mi się z czymś ulotnym, nie do końca zrozumiałym o wielkiej urodzie sentymentalnej...
mam nadzieję, że ziele zrobiło dobra wiele ;) a nowi przyjaciele Pimpka odlotowi!
Jaki pan, taki kram- pies w rodzinie musi być, nawet lalkowej :-)
UsuńMasz rację, że celuloidowe lalki mają w sobie coś niezwykle sentymentalnego. Żałuję, że nie potrafią mówić. Zawsze mają takie pogodne i spokojne buzie, jakby ich życie było pełne tylko dobrych wspomnień.
W imieniu moich czworonożnych podopiecznych dziękuję za komplement.
zapomniałam zapytać - a może znajdzie twe uznanie porcelanowe istnienie? jeśli wywołuje i ono wzruszenia i tęsknotę - zapraszam serdecznie do mej Judytki !
OdpowiedzUsuńwww.judybellalove.blogspot.com
Sama mam kilka porcelanek.
UsuńNiestety, za grosz we mnie konsekwencji i czasem daję się omamić jakiejś małoletniej piękności spoza kręgu moich zainteresowań :-)
Juditha jest piękna i zdaje się, że dla kolekcjonerek porcelanek jest to prawdziwa gratka.
Obiecuję ją odwiedzać. Zwłaszcza, że nosi takie ciekawe kreacje :-)
Cudna sesja zdjęciowa:) Laleczka perełka - boska jest po prostu a psiaki wymiataja:)
OdpowiedzUsuńDziękujemy, dziękujemy, dziękujemy... :-) Staram się pokazać moje lalki w całej ich urodzie.
UsuńŚliczny zestaw! Pimpka poproszę w pełniej krasie w osobnym wpisie! Posiadam podobnego czarnego pudla jeno w dużo mniejszym gabarycie - czy to przypadkiem nie Steiff? Bo oni produkowali bardzo podobne pudle.
OdpowiedzUsuńNiania u mnie Krystyna jedna z moich "mieć muszę" trafiona na starociach.
A maleństwo jest śliczne! Nie ważne czyj ma korpus! Ważne że pasuje ;)
Cudne lale a Pimpeka tez uroczy!!! :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńPimpek mialo byc oczywiscie ;)
UsuńZdobyłam grzechotkę, co prawda nie z PRLu, ale z 1977 r. Jest w formie kaczuszki, 6x6,5 cm
OdpowiedzUsuńPodaj adres to Ci ją wyślę. Pozdrowionka.
czarny piesek przeuroczy :)
OdpowiedzUsuńCzarnego pudla kupiłam bo lubię psy. Nawet te pluszowe :-) Okazało się, że przy okazji, to całkiem ciekawy okaz kolekcjonerski firmy Steiff.
OdpowiedzUsuńTrafiło mi się jak ślepej kurze ziarko :-)